Podziel się z innymi:

Foto. Archiwum

Byliśmy uczniami Szkoły Górniczej przy KWK „Victoria” w Boguszowie (z wyjątkiem Bogdana Dolnego). Podczas ferii zimowych szkoła organizowała obóz sportowy w Domu Wypoczynkowym „Jacek i Agatka” na Wilczej Porębie w Karpaczu. Dla nas był to nie tylko czas odpoczynku, ale i intensywnego sportowego treningu. Nasz trener Józef Pawlik potrafił doskonale połączyć jedno z drugim.

Codziennie biegaliśmy z „Jacka i Agatki” na Polanę Bronka Czecha, bo tylko tam utrzymywał się jeszcze śnieg. Był to wyjątkowo ciepły luty Narty chowaliśmy w świerkowym zagajniku – takie były nasze sposoby w tamtych realiach. Trener Pawlik miał praktyczne podejście do życia i sportu. Uczył nas nie tylko techniki biegu lecz także wytrwałości, odpowiedzialności i zaradności. Z tamtych lekcji korzystam do dziś.

Minęły już 53 lata od tamtego obozu, a wspomnienia wciąż są żywe. Wracają w rozmowach, jak chociażby kilka dni temu, gdy wspominaliśmy ten obóz z Frankiem Osękowskim – dziś szczęśliwym pradziadkiem. Czas mija, ale tamta młodość, tamten śnieg i tamta przyjaźń pozostają na zawsze w mojej pamięci.

Rysiek Wyszyński

P.S. Oryginalne zdjęcie jest czarno-białe, jednak dzięki nowoczesnej technologii zostało pokolorowane, co sprawiło, że stało się bardziej czytelne. To jedyna pamiątka z tamtych minionych lat.